poniedziałek, grudnia 19, 2011

4 miesiące

W piątek 16.12.2011 wybiło moje cztery miesiące pobytu na przepięknej Alasce. Zleciało szybko, a wiem, że kolejne sześć miesięcy zleci jeszcze szybciej...

Dawno mnie tu nie było?? No cóż takie życie, brak weny, brak czasu, a może czasem i chęci, pozostawiły tego bloga na całe dwa tygodnie bez opieki, ale już poprawiam swoje zachowanie :)

Ostatnie dwa tygodnie upłynęły oczywiście, pod znakiem koszykówki, ale i nie tylko, ukazała się także nowa gazeta szkolna, nie miałabym powodu pisać o gazetce szkolnej gdyby nie ukazał się tam artykuł o exchange students, czyli częsciowo jest to artykuł o mnie, oraz jeżeli uważnie czytaliście bloga jestem w klasie Journalism, która redaguje tę o to gazetę, a więc ukazał się tam również artykuł, który osobiście napisałam.



Następnie to oczywiście mecze koszykówki, największa atrakcja sezonu zimowego!








Dodatkowo odbyła się świąteczna parada łodzi, w której osobiście brałam udział na łodzi taty Jenessy, razem z Chandler i Jacksonem :) Naprawdę fajna zabawa, wszyscy wychodzą z domów na brzeg, aby oglądać łodzie przystrojone w świąteczne światełka :)

Tym razem mało pisania, więcej zdjęć :)
Pozdrawiam z leniuchujących już na przerwie świątecznej stanów zjednoczonych :)
Następnej notki spodziewajcie się w czasie świąt :)

Do napisania :)

niedziela, grudnia 04, 2011

Basketball!!



Koszykówka, koszykówka, koszykówka itd.....!!!
Ale za nim opiszę to wszystko to może niektórzy pamiętaj, jak kiedyś napomknęłam o HSGQE, czyli High School Graduation Qualifying Exam, składający się z trzech części reading, writing, math, w stanie Alaska tylko i wyłącznie zdanie tego egzaminu otwiera uczniom droge do uzyskania High School Diploma, a więc pragnę się pochwalić, że zdałam wszystkie części tego o to egzaminu, przy czym na 28 osób które podchodziły do egzaminu w szkole, ponieważ był on dla ludzi którzy jeszcze nie podchodzili z klasy Senior zdało 18 osób, w tym wszyscy prócz mnie mieszkają w USA od urodzenia. 
Przechodząc już do tematu:
Aktualnie całe moje życie kręci się w wokół koszykówki, a wszystko rozpoczęło się w poniedziałek 28.11.
który był pierwszym dniem tryouts do drużyny. O godzinie 17 45 zebrałyśmy się w jednej z sal czekając na trenerów, krótka pogadanka, że od teraz jeśli dostaniemy się do drużyny po dwóch dniach tryouts nasze życie na 4 miesiące ma być oddane tylko i wyłącznie dla ocen i koszykówki. I się zaczęło dwa dni pod rząd poniedziałek i wtorek trzy godziny biegania, w tym 3/4 sprinty. odpadło około 15 osób. Drużyny są 3 lub 4, Varsity - najlepsza drużyna dziewczyny które w niej są praktycznie urodziły się z piłką w rękach, grają mniej więcej od 4 roku życia, następnie jest Junior Varsity - czyli gracze dobrze rokujący na następną drużynę V, z możliwym awansem nawet w ciągu sezonu, kolejna jest C i D team czyli ludzie którzy może za rok lub za dwa będą w JV ale muszą się jeszcze troszkę pouczyć, aczkolwiek grać również potrafią. 
Wielka wiadomość....................po łącznie 6 wybieganych godzinach dostałam się do JV!!!!!!!!!!!!!
Reszta tygodnia minęła na 3 godzinnych treningach dziennie, i największe wydarzenie, czyli "Meet the Kings"!!! Całe miasto schodzi się aby zobaczyć rozpoczęcie sezonu koszykówki. Każda drużyna V, JV, C, D była podzielona na dwie drużyny bordową i białą, a następnie graliśmy mecze przeciwko sobie (tylko oczywiście dziewczyny przeciwko sobie, i chłopcy przeciwko sobie bez koedukacji.) W przerwach występowały cheerleaderki oraz Drill team czyli zespół taneczny, a w ciągu rozgrywanych meczów i niektórych występów grał PEP Band, który pomimo wielu plotek rozsiewanych przez głupie stereotypowe filmy, jest po prostu uwielbiany i nawet bardziej doceniany niż cheerleaderki, które wcale nie są sławne, chociaż mit o głupich dziewczynach czasami znajduje potwierdzenie, to żeby brać udział w jakimkolwiek sporcie czy aktywności szkolnej należy mieć oceny wyższe niż F i D.



Dziękuję wszystkim śledzącym bloga!!! I trzymajcie kciuki za koszykówkę ;)
Pozdrawiam !