wtorek, listopada 01, 2011

Halloween!!!

Halloween, czyli 31.10 to jedno z tych świąt, którego zazdrościłam amerykańskim dzieciakom całe swoje dzieciństwo!!!
W piątek poprzedzający Halloween, mieliśmy noc oglądania strasznych filmów z moimi znajomymi w moim domu. Moja host rodzina poszła na całość, jabłka w karmelu, tony popcornu, hot wings, pizze, i inne słodycze, ogólnie większość zjadł host tata, następnego dnia :P
Ale przejdźmy do głównego tematu, Halloween!! Ten szczególny dla mnie dzień zaczął się już o 5:30, razem z trzema koleżankami (Sara, Emma, Greta) umówione byłyśmy na przygotowywanie stroju na cały halloweenowy dzień.  Ja byłam wampirem, Emma jako Natalie Portman z czarnego łabędzia, Greta również Natalie Portman, tylko że na biało, a Sara jako pirat. Emma zrobiła nam wszystkim artystyczny makijaż odpowiedni do stroju. Po wszystkim poszłyśmy do szkoły, a w tam istne szaleństwo!! Większość osób poprzebierana, uczniowie, nauczyciele, dyrektor i pozostali pracownicy szkoły. Nauczyciele w każdym dziale mieli inny temat przewodni: dział social studies- stereotypy, dział english - indie, dział science- super bohaterowie, dział math- smerfy. Mimo halloween, lekcje w szkole były normalne, może prócz tego, że każdy nauczyciel karmił nas cukierkami :) Zdarzyła się również jedna nie miła sytuacja, mianowicie jeden chłopak miał opaskę nazistowską na ramieniu, wszystko musi mieć jakąś granicę, więc nie przepuściłam i po 3 minutach intensywnej rozmowy i brutalnego wyjaśniania co oznacza jego znaczek na ramieniu, postanowił zdjąć opaskę i nie założył jej już przez cały dzień. Pogratulowała mi nawet jedna z nauczycielek, oraz nauczyciel. Pełen sukces!!! :D
A po szkole przyszedł czas oczywiście na...... "trick or treat"!!
Dzieciaki i dorośli z całego miasta przychodzą po przebierani na Jackson Street oraz boczne uliczki, co ciekawe miasto daje cukierki dla domów położonych w tym rejonie, aby mogli je rozdawać. Amerykanie naprawdę szaleją na punkcie tego święta. Domy poprzystrajane w ultra fiolety, sztuczne pajęczyny, sztuczne mgły, kościotrupy wystające z ziemi i wiele wiele więcej... Najlepsze w całej zabawie było to, że jak tylko ludzie dowiedzieli się, że jestem z Polski i my nie obchodzimy halloween to od razu cała nasza grupa dostawała dwa razy więcej cukierków :) Pierwszy prawdziwy halloween jak najbardziej zalicza się do udanych !!!!!!!!

















Math department




Grupa gotowa na "trick or treating"!!








A o to co zebrałam!
P.S. W USA pomimo, że przed nami jeszcze Thanksgiving day, to w sklepach już święta :)




Pozdrawiam :)




2 komentarze:

  1. Zazdroszcze ci Kita takiego Halloween, szkoda, że u nas nie obchodzi się tego świeta :)

    OdpowiedzUsuń