poniedziałek, września 26, 2011

Życie..

Szybko leci, za 3 tygodnie będzie 2 miesiące, następnie 3, itd. W szkole wpada się już w rutynę, codziennie te same lekcje, tylko materiał trochę inny i po angielsku. Wszystkiemu towarzyszą bardzo fajne wydarzenia.
W czwartek mieliśmy senior walking, polegało to na tym, że każda klasa była ubrana w inny kolor, czyli:
- Freshman - żółty
- Sophmore - bordowy
- Junior - czarny
- Senior (ja) - biały
Lekcje tego dnia były skrócone, tzn. trwały po 45 min. każda. Następnie wszystkie klasy oprócz senior siedziały na trybunach w sali gimnastycznej, czekając oczywiście na nas. Kiedy nadszedł czas i wszyscy byli gotowi wbiegliśmy na salę, na początku przebiegając przez tunel nauczycieli przybijającym nam "piątki", potem 3 okrążenia wokół sali skacząc i klaszcząc do piosenki, którą wybrano na piosenkę naszego rocznika, chwila krzyku "2012" i przeszliśmy do głównej atrakcji, czyli senior performance. Tak więc odtańczyliśmy taniec z High School Musical - oczywiście wszystko to miało być parodią, co można udowodnić, tym że rolę Gabrielli odgrywał chłopak w rudej peruce Pipi. Niestety nie dotarły jeszcze do mnie, ani zdjęcia ani filmik, ale obiecuję, że jak tylko się do nich dorwę to czymś się tu podzielę ;) Potem mieliśmy gry i zabawy, w których rywalizowaliśmy klasami, oczywiście wszystkie konkurencje zdominowaliśmy my - Seniors Class of 2012!!

W sobotę było zakończenie sezonu Cross Country, mecz Footballu i dance. 









Tak o to minął mi weekend, a po weekendzie przyszedł czas na chorowanie, czyli gorączka, totalnie zatkany nos i okropny ból gardła... Właśnie w takich chwilach i jak na razie tylko w takich, chciałoby się być w domu, gdzie babcia zrobi herbatkę z cytrynką a mama z tatą będą mówić żartobliwie, żeby wstawać nie udawać, ohh... no cóż trzeba się wziąć w garść i szybko wyzdrowieć...

Pozdrawiam z deszczowej Alaski! :)

poniedziałek, września 19, 2011

Szkoła, szkoła

Dzisiejszego posta pragnę poświęcić szkole. Jest ona zupełnie inna niż Polska. Na lekcjach jest więcej luzu ale też więcej szacunku na linii uczeń - nauczyciel.
Co do książek, to są w internecie na specjalnej stronie, na której każdy uczeń posiada swoje konto. Iiiiiii tu szokująca sprawa jutro mam sprawdzian z Algebry i będziemy go pisać na komputerze na stronie naszej godziny lekcyjnej, każdy dostaje Maca na czas trwania lekcji, loguje się na swoje konto, a następnie na konto w internecie i tam ma czekać na nas test. Sprawą, która może was zaciekawić jest również podejście nauczyciela do kwestii dużego testu, a mianowicie nauczyciele sami mówią, że w ich interesie jest to żebyśmy dostali dobre oceny i rozumieli temat, więc poświęcają około 3 lekcje na rozwiązywanie problemów, wytłumaczenie wszystkiego czego ktoś nie rozumie i oczywiście tłumaczą to każdemu z osobna!!! Dziś na lekcji matematyki wiele nieporozumień wywołała kwestia nazewnictwa działań, więc nauczyciel rozdał nam małe kartki około 5x10 cm, które nazywają się "Fun notes" i na tych kartkach w ciągu lekcji mogliśmy napisać wszystko co nam się może jutro przydać na teście i tylko z tego możemy skorzystać w trakcie jutrzejszego sprawdzianu. (Oczywiście pomijając fakt, że tu uczniowie nie ściągają jeżeli nie mają na to pozwolenia od nauczyciela. ) https://www.pearsonsuccessnet.com/snpapp/login/login.jsp A to właśnie link do strony na której się logujemy. Jeżeli wyjeżdża się na wycieczkę prywatną lub sportową , albo po prostu jest się chorym tam zawsze znajdzie się pracę domową i temat ostatniej lekcji, oraz całe podręczniki w wersji multimedialnej.
Moja strona na government

A tak po za tym to dołączyłam do drużyny koszykówki i mam treningi prawie codziennie!! A dokładnie poniedziałek i środa po szkole od 15 do 17, wtorek i czwartek o 6 przed lekcjami, oraz sobota 10 rano! 
I nie ma że ktoś nie przyjdzie. Nie przychodzisz? Prosta sprawa wylatujesz! Tu chodzi o wygraną a nie trzymanie leni w drużynie. GO LADY KINGS!!
W dodatku napięty program mam również na Debate, ponieważ przygotowujemy się do pierwszych zawodów w Juneau, które są za dwa tygodnie, a za tydzień nauczyciel ogłosi kto ostatecznie pojedzie. Mój temat przemowy to " Bycie polskim uczniem na wymianie w USA - różnice i spostrzeżenia po pierwszym miesiącu pobytu" całe wystąpienie ma oczywiście określony czas, moja mowa ma trwać od 6 do 8 minut.

To na razie tyle co mam do przekazania, oczywiście tak jak innym wymieńcom zaczyna mi brakować czasu, ale takie już życie na wymianie! ;)

Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za śledzenie tego bloga! :)

środa, września 14, 2011

Najlepszy jak dotąd weekend w USA + Mięsiąc!

Tytuł... tytuł dotyczy RYE Fall Orientation 9-11.09.2011! Było niesamowicie!! 21 inbound z 15 krajów świata, a dodatkowo 22 Rebound, czyli wymieńcy z Alaski którzy w te wakacje powrócili ze swoich wymian.
15 krajów to: Francja, Brazylia, Kyrgyzstan, Dania (2 wymieńców) Bolivia, Meksyk ( 2), Niemcy (3), Ekwador, Thailand, Japonia, Taiwan(2), Finlandia, Indonezja (2), Rosja, Polska (2)
To niesamowite jak w 3 dni staliśmy się wielką międzynarodową rodziną!! Wszyscy się rozumieliśmy pomimo różnic językowych ( jedni potrafią mówić bardzo dobrze, ale są też tacy którzy nie potrafią nic). Podczas tych 3 dni oczywiście zasady, ale oprócz tego tyle zabawy z najlepszymi ludźmi na świecie!! Każdy z nas dostał zadanie uzbierać pieniądze na Shelter Box http://www.shelterbox.org/ , czyli 1000 $. Moja ulubiona część orientation to na pewno wymienianie się przypinkami i wizytówkami, a następnie wspólne zdjęcia!!
POLSKA!! Kate (rebound) Paweł i ja

Moja flaga z podpisami wszystkich inbound i rebound

Marynarka RYE





Polska, Brazylia, Finlandia, Francja, Meksyk




USA, Meksyk, Japonia, Polska


Brazylia, Niemcy, Polska, Indonezja

Inbounds

Wszyscy

Europa


Friends (South-East Alaska)



Shelter box & Inbounds

I jeszcze raz Indonezja, Brazylia, Polska i Niemcy!
W Stanach jestem już miesiąc! Jak dotąd nie miałam żadnych depresji ani homesicków tak jak wielu innych wymieńców. (Zobaczymy kiedy mnie dopadnie :P ) 
Co do szkoły to po nieobecności przez 3 dni z powodu wyjazdu, miałam dużo nadrabiania (87 zadań z algebry, 2 artykuły na dziennikarstwo, mowa na debate, 15 ogromnych zadań/problemów na biologie, oraz wypracowanie na government i 2 quizy na gov.) ale wyrobiłam się w ciągu jednego wieczoru i to bez zarywania nocy, jak siadłam do tego wszystkiego o 15 30 to skończyłam o 21:30  ale warto było bo jestem na bieżąco i problem z głowy, Ameryka uczy systematyczności!! A co do tego deabte co napisałam wcześniej, to jestem w szkolnej drużynie DEBATE, polega to głównie na rozmowach i uczeniu się argumentowania swoich wypowiedzi, ale nie to nie jest tak łatwo jak się wszystkim teraz może wydawać, codziennie uczymy się historii świata, aktualnych wydarzeń, sławnych cytatów itp. a następnie uczymy się wykorzystywać wszystkie informacje w rozmowach. A najlepsze jest to, że drużyna debate podróżuje po całej Alasce, bo debaty odbywają się w każdej szkole tylko raz w ciągu sezonu :)
 Do ciekawych momentów w szkole to na pewno można zaliczyć dzisiejszą lekcje matematyki, dostaliśmy do zrobienia na lekcji 55 zadań powtórzeniowych do dużego testu, więc jak my sobie pisaliśmy te wszystkie i równanie itp. nasz nauczyciel włączył sobie matematyczną grę na tablicy i jeszcze specjalnie nas pytał co ma teraz zrobić :) Jest to zdecydowanie mój ulubiony nauczyciel a zaraz po nim oczywiście nauczyciel governmentu i biologii. 
O i z interesujących rzeczy to pragnę zauważyć, że uczą mnie sami mężczyźni! Nauczycielek jest zdecydowanie mniej niż nauczycieli, gdzie w Polsce jest zupełnie na odwrót!!  
Matma i tablica interaktywna z grą naszego kochanego nauczyciela ( tablice interaktywne i mac-i to normalka są w każdej klasie )

 Pozdrawiam wszystkich i do napisania !

wtorek, września 06, 2011

Prince of Wales Island, szkoła i równe 3 tygodnie.

Na Alasce jestem już od równych 3 tygodni, jak na razie jest bardzo dobrze :) Dzisiaj na przykład na radzie szkolnej wychwalano mnie za język, wiedzę i oceny ( a wiem to od mojej host mamy, która jest w tej o to radzie). Ale szkoła jak szkoła, za wyjątkiem różnicy pomiędzy polskimi i amerykańskimi nauczycielami. Tak jak moi koledzy i koleżanki wymieńcy również zauważam, że nauczyciele tutaj mają więcej dystansu do siebie, ale również uczniowie znają swoje miejsce. Przykład gdzie na lekcji matmy w Polsce nauczyciel zacznie rzucać kalkulatorami po klasie, zamykać drzwi i nie wpuszczać dyrektora krzycząc jednocześnie, że nie ma nikogo w sali... lub nauczyciel wychodzi z klasy do sekretariatu, w Polsce od razu wrzaski w klasie jak u małp w zoo, a tu wszyscy normalnie się zachowują bez głupich wrzasków tylko sobie rozmawiają po cichu, żeby nie przeszkadzać innym. I to mi się bardzo podoba!

A teraz czas na tajemnicze Prince of Wales Island !! Ta wyspa jest przepiękna!! Na całej wyspie mieszka  ok. 4 000 ludzi, a wyspa należy do jednych z największych na świecie (podobno), jest totalnie dzika można tam napotkać niedźwiedzia, jelenia, sarenki, orły, czaple na normalnym spacerze, a chodząc po plaży nie jest problemem zobaczyć fokę, orkę lub wieloryba no i oczywiście w rzekach pełnooooooo łososi!!
Nacieszcie oczy zdjęciami, bo słowa są tu zbędne.
A ja w czwartek wybywam na Orientation meeting dla wymieńców w moim dystrykcie, czyli 5010. Zapowiada się świetny weekend z ludźmi ze całego globu :)




















Życzę wam wszystkim miłego tygodnia i do napisania za tydzień :)