poniedziałek, lipca 04, 2011

Coraz mniej czasu..

W chwili, w której to piszę zostały mi dokładnie  42 dni w Polsce, ale jeszcze wyjazd na żagle, spotkania ze znajomymi i czasu robi się coraz mniej. Jak łatwo obliczyć wyjeżdżam do Ketchikan 16 sierpnia, tak to już oficjalna data mojego wylotu. Moja przygoda zacznie się równo o 7:05, to właśnie o tej godzinie według planu powinien wystartować samolot do Paryża ze mną na pokładzie, w Paryżu zaledwie godzinna przesiadka ze zmianą terminali, co mnie przeraża, ale na szczęście z Warszawy do Paryża, oraz z Paryża do Seattle lecę razem z kolegą, który również udaje się na wymianę rotariańską, z tym że on leci do Juneau (ok. 400 km od mojego miasta), więc rozstaniemy się na ostatnie dwie godziny naszej podróży, aby udać się już bezpośrednio z Seattle do swoich miast.
W ostatnim poście pisałam o oczekiwaniu na upragnioną wiadomość od rodziny z Alaski. I stało się! Wiem już praktycznie wszystko, ludzie wydają się niesamowicie przyjaźni, dostałam nawet powitalną wiadomość od dziewczyny z którą będę w szkole! To jest naprawdę cały czas dla mnie jak coś nie realnego, coś w co nie mogę uwierzyć, że to właśnie ja tam jadę, wydaje się jeszcze jakby to było wczoraj  kiedy czytałam we wrześniu 2009 pierwsze blogi jakie napotkałam o wymianie rozmyślając jak to jest... A tu proszę teraz to ja prowadzę takiego bloga opisując swoje przeżycia z jeszcze nie do końca rozpoczętej podróży :) za dużo tu już tego teraz ostatnie zdania w kwestii organizacyjnej. Jeśli chodzi o załatwianie wszystkich potrzebnych rzeczy na wyminę powoli zaczynam już wszystko kończyć. Marynarka jest, przypinki są, bilet jest, prezenty w połowie również już są. Moja YEO napisała mi, że we wtorek to tak jakby dzisiaj ale jeszcze nie na Alasce ;) zostaną wysłane moje papiery do wizy więc będę mogła już załatwiać ostatnie, lecz NAJWAŻNIEJSZE sprawy, jak tylko dotrą one do moich rąk.
To w tym momencie chyba wszystko.

Do napisania ;)

2 komentarze:

  1. Na wymianę z Rotary. Wszyscy wymieńcy z całego świata mają marynarki, na których przypinamy przypinki którymi się wymieniamy na spotkaniach :)

    OdpowiedzUsuń